Sport

2009-12-18 21:52:37

Jednostronne widowisko

Obydwa zespoły rywalizowały ze sobą przed laty w klasie „A”. Wtedy ich mecze były bardzo zacięte. Tym razem zdecydowanie lepsi byli goście i zasłużenie wygrali
Jednostronne widowisko

Mateusz Kasprzycki (z prawej) był najlepszy na boisku, a swoją postawę ukoronował dwoma bramkami

Od pierwszych minut zaznaczyła się wyraźna przewaga gości. Czarni umiejętnie skracali pole gry i szybko znajdowali się w posiadaniu piłki. W obronie brylował oławianin Waldemar Żelasko, a w środku pomocy doświadczony Paweł Lis. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw Krzysztof Bury spudłował z 14 metrów. Chwilę później Witold Borucki główkował, ale obrońcy wybili piłkę z linii bramkowej. Kamil Żbik był faulowany około 20 metra od bramki, Marcin Osiecki huknął potężnie, jednak piłka wylądowała na poprzeczce. W tym okresie gry to było jedyne zagrożenie na polu karnym gości. Czarni konstruowali coraz groźniejsze akcje i co chwila kotłowało się pod bramką Krystiana Sapuna. Dawid Lipiński przejął piłkę na prawym skrzydle i dośrodkował na pole karne do Mateusza Kasprzyckiego, który strzelił mocno, jednak Sapun znakomicie obronił. W 29 minucie niezwykle aktywny Kasprzycki minął dwóch obrońców i strzałem w krótki róg pokonał bramkarza. Do końca pierwszej połowy nadal dominowali przyjezdni, ale mimo wielu okazji - bez efektu bramkowego.

Po zmianie stron Czarni nadal przeważali. - Kręcimy tempo! - pokrzykiwał trener jelczan Sebastian Sobczak. Jego podopieczni sumiennie wykonywali polecenia i coraz częściej zagrażali bramce rywali. Krzysztof Telatyński podał do Dawida Lipińskiego, który umieścił piłkę w siatce, ale z pozycji spalonej. W 53 minucie znów przypomniał o sobie Kasprzycki, który skutecznie egzekwował rzut wolny. Dwie minuty później było 3:0. Dośrodkowanie na pole karne przeciął Sapun, jednak był bezradny przy dobitce Damiana Kotlińskiego. Przy stracie gola nie popisała się obrona gospodarzy, która pozostawiła bez opieki napastnika gości. Mimo trzybramkowej przewagi, Czarni nadal atakowali. W 66 minucie Kotliński wypuścił w uliczkę Lipińskiego, a ten nie dał szans Sapunowi.
Po zdobyciu czwartej bramki goście nieco spuścili z tonu. Gospodarze próbowali zdobyć honorowe bramkę. Najbliżej był Łukasz Biały, jednak blokowali go obrońcy i strzał obronił Marcin Mazur.
Do końca wynik nie uległ zmianie, a piłkarze Czarnych mogli świętować zwycięstwo.
 
LKS Stary Śleszów - Czarni Jelcz-Laskowice 0:4
 
0:1, 0:2 - Mateusz Kasprzycki (w 29 i 53 min.)
0:3 - Damian Kotliński (55)
0:4 - Dawid Lipiński (66)
 
Żórawina. Widzów około 200. Sędziował Marcin Tomalski, na liniach asystowali Robert Przygodzki oraz sędzia przygodny - Jan Kaleta.
 
Żółta kartka: Krzysztof Kubasiak (52) - za faul.
 
LKS: Sapun - Milewski, Kubasiak, Głodek, Zarzycki - Siciarz (63 Biały), Skrabka, Draczyński (57 Firek), Jankowski - Żbik (70 Krawczyszyn), Osiecki.
 
Czarni: Mazur - Bury (77 Sado), Żelasko, Pisarski, Borucki - Telatyński, Zakliński, Lis, Kasprzycki - Lipiński, Kotliński (67 Grzech).
 
Tekst i fot.:
Piotr Walęciak
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ocena 1/5 (20%) (1 głos)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe