Trener Gwardii Wrocław Ireneusz Kłos spokojnie przyglądał się grze swoich podopiecznych
Gwardia grała dwa lata temu w Pluslidze. Spadła z niej, a rok później znalazła się poza I ligą. Wtedy wycofał się główny sponsor i odeszli najlepsi gracze. Wrocławianie zrezygnowali z gry w drugiej lidze i trafili do trzeciej, gdzie grają z Młodzikiem.
Do połowy pierwszego seta bystrzyczanie toczyli wyrównali bój z utytułowanym rywalem, ale w końcówce gracze Ireneusza Kłosa uzyskali przewagę i wygrali 25:19. W drugim podopieczni byłego trenera żeńskiej reprezentacji Polski zagrali jeszcze lepiej i triumfowali 25:16. Trzecia partia była najbardziej wyrównana, ale znowu końcówka należała do gości, którzy zwyciężyli 25:22. - Podobnie jak my wrocławianie mają młody zespół, ale wszyscy siatkarze są już ograni, ponieważ występowali w rezerwowej drużynie Gwardii w III lidze - mówi przyjmujący Młodzika Marek Żygadło. - Rywale wypunktowali nas, a nie potrafiliśmy wykorzystać naszych atutów.
*

Wiatr: 14 km/h 


Brak komentarzy.