Sport

2010-04-07 15:28:21

Poniżej oczekiwań

Największym problemem zespołu z Sobociska była nieskuteczność. - Seryjnie marnowaliśmy sytuacje strzeleckie i przez to czeka nas walka o utrzymanie - stwierdził zawodnik Czarnych
Poniżej oczekiwań

Grający trener Czarnych Sobocisko Dariusz Witkowski (z prawej) jest niepocieszony wynikami swojej drużyny

Ulegli Galaktycznym

Na inaugurację Czarni zmierzyli się z beniaminkiem z Solnej. - Obawiałem się tego spotkania - mówi grający trener Dariusz Witkowski. - Galacticos zagrali z niesamowitą ambicją i musieliśmy uznać ich wyższość. Przez pierwszą połowę zdecydowanie przeważaliśmy, marnując kilka doskonałych okazji strzeleckich, a sędzia nie uznał prawidłowej bramki zdobytej przez Sławka Ostropolskiego. To zemściło się i przegraliśmy 3:0.
Drużyna z Sobociska zrehabilitowała się tydzień później, kiedy pokonała Ognisko Przeworono. To było najlepsze spotkanie w wykonaniu Czarnych. Bezlitośnie wykorzystali sytuacje bramkowe i nie dali się zaskoczyć kontratakującemu przeciwnikowi.
 
Seria remisów
 
Później były remisy z Czarnymi Kondratowice, Sokołem Marcinkowice, Zachodem Sobótka i rezerwą Foto-Higieny Gać. - Jestem zadowolony z gry z liderem z Marcinkowic i z wiceliderem z Sobótki - mówi Witkowski. - Natomiast mogliśmy się pokusić o lepszy wynik w Kondratowiczach, ale znów zawiodła skuteczność. Zdaniem wielu obserwatorów zostaliśmy tam skrzywdzeni przez sędziego, który nie uznał gola Marcina Lipińskiego.
 
Kryzys formy
 
Następnie była seria porażek - z LKS Brożec, z Rzemieślnikiem Oława, Energetykiem Siechnice i GKS Żórawina. - Drużyny z Brożca i Oławy były w naszym zasięgu - mówi obrońca Marcin Bocheński. Mieliśmy przewagę, atakowaliśmy non stop, ale brakowało zdecydowania w sytuacjach podbramkowych.
 
 Lepsza końcówka
 
Przełamanie nastąpiło z Kolektywem Radwanice. Pierwsza połowa należała do Czarnych, którzy zaskoczyli rywala agresywnym pressingiem i zdobyli gola. Po zmianie stron przeważali radwaniczanie, jednak nie zdołali odrobić jednobramkowej straty. Podbudowany tym zwycięstwem zespół z Sobociska pojechał do Siedlec. - W pojedynku z Błękitnymi liczyliśmy na trzy punkty - mówi Bocheński. - Od początku mocno atakowaliśmy, obejmując prowadzenie po strzale Jarka Wejerowskiego. Później zawodziliśmy w sytuacjach strzeleckich, a przeciwnik wykorzystał nasze błędy w defensywie i przegraliśmy 2:1.
Ostatnie spotkanie jesiennej rundy zakończyło się zwycięstwem nad outsiderem z Kuropatnika. To pozwoliło wydostać się ze strefy spadkowej.
 
Wzmocnienia potrzebne
 
W zespole z Sobociska trudno kogoś wyróżnić. Kilka ważnych bramek strzelił Jarosław Wejerowski. W meczu z Gromnikiem Kuropatnik błysnął Marcin Lipiński, który zdobył dwa gole i zanotował asystę. - W jesiennej rundzie zagraliśmy poniżej oczekiwań i możliwości - mówi Dariusz Witkowski. - Odczuwalny był brak kontuzjowanego napastnika Mariusza Kłaka, a Mateusz Lepitak nie zawsze mógł pogodzić grę w piłkę z obowiązkami zawodowymi. Mieliśmy zbyt wąska kadrę, musimy postarać się o wzmocnienia. W okresie przygotowawczym czeka nas mnóstwo pracy, bo nie wyobrażam sobie degradacji do niższej klasy rozgrywkowej.
 
Tomasz Neumann
tn@gazeta.olawa.pl
 
Fot.: Piotr Walęciak
 
 
 
Ocena 4.83/5 (96.67%) (6 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe