Sport

2010-05-06 18:56:11

Naszą siłą jest zespół

Po jedenastu kolejkach Młodzik Bystrzyca zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Siatkarze z Jelcza-Laskowic mieli walczyć o utrzymanie się, a sprawili wiele niespodzianek. Z grającym trenerem tego zespołu Michałem Patykiewiczem - rozmawia Piotr Zalewski
Naszą siłą jest zespół

Młodzik Bystrzyca wspiera amatorską siatkówkę. Grający trener bystrzyczan Michał Patykiewicz (z lewej) sędziuje mecze „Romiksa” Jelcz-Laskowice, którym opiekuje się Henryk Kajl (z prawej)

- Czy spodziewałeś się tak dobrego wyniku przed zimową przerwą?

- Zacznę może od początku. Sezon zaczęliśmy bez okresu przygotowawczego. Nie mieliśmy czasu na treningi siłowe oraz wytrzymałościowe. Nadrabialiśmy zaległości w czasie rozgrywek. Z tego względu początek sezonu nie mógł być dla nas udany. Miałem jednak nadzieję, że nasza gra z meczu na mecz będzie wyglądała coraz lepiej i w końcu przyjdzie czas na zwycięstwa. Może nie spodziewałem się takiego wyniku, ale każda drużyna walczy o to, żeby zająć jak najlepszą pozycję w tabeli. Jestem dumny z pozycji, którą zajmujemy i oczywiście z gry moich chłopaków.
 
- Tylko Gwardia Wrocław wydaje się poza waszym zasięgiem…
 
- Gwardia jest najbardziej poukładanym zespołem w całej lidze. Nie ma wielkich indywidualności, ale stanowi monolit. Prowadzi ją doświadczony trener Ireneusz Kłos. Liga jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. W meczu z wrocławianami nie stoimy na straconej pozycji i będziemy walczyć o zwycięstwo.
 
- Początki były trudne. Przegraliście z Dziekanem Milicz, ULKS Kudowa i Gwardią Wrocław…
 
- Tak było, ale wierzyłem, że nasza gra w końcu zacznie się „zazębiać” i z upływem czasu będziemy prezentować się coraz lepiej.
 
- Po którym meczu uwierzyliście, że Młodzik może pokonać każdego rywala?
 
- Przełomowym momentem było spotkanie z Wołowem. Wtedy pokazaliśmy niesamowity charakter, udowodniając, że w każdym pojedynku warto walczyć do końca.
 
- W zespole nie było znaczących wzmocnień. Podstawowa szóstka pozostała praktycznie bez zmian. Mimo to jesteście równorzędnymi rywalami dla wielu zespołów, a niektóre przegrywają z wami wysoko.
 
- Naszą siłą jest bardzo wyrównany skład. Nie widziałem potrzeby dokonywania znaczących zmian. Zespół zasilili zawodnicy z Oławy - Mateusz Bryłkowski i Marcin Odorczyk, oraz nasz wychowanek Krystian Bobko, który wrócił do nas po kilku latach gry w wyższych ligach. Ta trójka świetnie wkomponowała się w drużynę. Niestety, z przyczyn niezależnych od nas, odszedł Wojtek Zakonek, który przez kilka lat był filarem naszego teamu. Znacząco przyczynił się do trzecioligowego awansu, za co mu przy tej okazji serdecznie dziękuję.
 
- Jelczańską halę warunkowo dopuszczono do rozgrywek trzecioligowych. Radni uznali, że budowa nowej jest niemożliwa z powodu problemów budżetowych i przesunęli tę inwestycję o rok…
 
- Nie rozumiem tej decyzji. Czy są inwestycje ważniejsze od budowy hali widowiskowo-sportowej? Ta sprawa powinna być priorytetem, ponieważ stara sala nadaje się co najwyżej do grania w tenisa stołowego bądź do ćwiczenia aerobiku. Jest bardzo mała, parkiet odchodzi. Bywają sytuacje, że zawodnicy po wykonaniu siatkarskiego „rzutu” rozdzierają koszulki o wystające klepki parkietu. Proponuję, aby któryś z radnych ubrał się w strój sportowy i zrobił siatkarski rzut na tak zniszczonym parkiecie. Ci, którzy uznali, że budowa hali może poczekać, mogą przyjść na nasz najbliższy mecz z Kudową - na własne oczy przekonają się, że gra w tej sali jest niebezpieczna dla kibiców i dla zawodników. Zdarzały się sytuacje, że siatkarz po wykonaniu ataku lądował wśród widzów…
 
- Przed wami jeszcze siedem kolejek. Trzy zespoły z czterech, które was pokonały - Bielawiankę Bielawa, Ren-But Złotoryja i ULKS Kudowa - będziecie podejmować u siebie. To daje nadzieję na dobre rezultaty.
 
- Po ostatnich wynikach jestem pełen optymizmu. Myślę, że sprawimy jeszcze niejedną niespodziankę.
 
- Które miejsce będzie was satysfakcjonowało?
 
- Celem jest jak najlepsza gra i zdobywanie punktów w każdym meczu. Przed sezonem planowaliśmy zajęcie pozycji, która da nam pewne utrzymanie się w III lidze. Powoli zbliżamy się do tego celu.
 
- Czego wam życzyć w nowym roku?
 
- Przede wszystkim zdrowia i dobrej gry. Przy okazji dziękuję chłopakom za zaangażowanie i za rewelacyjną postawę, a kibicom życzę wszystkiego najlepszego w 2010 roku.
 
- Dziękuję za rozmowę.
 
Tekst i fot.:
Piotr Zalewski
pz@gazeta.olawa.pl
 
 
 
 
Ocena 5/5 (100%) (2 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe