Sport

2010-11-11 10:28:15

Technika i spokój najważniejsze

Sokół Marcinkowice efektownie awansował do klasy okręgowej. Wrócił do niej po pięciu latach gry w klasie „A”. Czy na dłużej tam się zadomowi? Z Piotrem Walczakiem, grającym trenerem Sokoła, rozmawia Piotr Zalewski
Technika i spokój najważniejsze

Piłkarze Sokoła Marcinkowice mieli wiele powodów do radości w klasie „A”. Czy podobnie będzie w okręgówce?

- Wywalczyliście awans, ale czy nie boicie się, że wasz pobyt w okręgówce może się skończyć tak szybko, jak zdarzyło się to sąsiadom zza gminnej miedzy, LKS Stary Śleszów?

 
- Nie boimy się, podejmujemy rękawicę. Wierzę, że będziemy rywalizowali z każdym jak równy z równym. Wiadomo, że to jest wyższy poziom, drużyny są bardziej poukładane, ale my możemy się do tego dostosować.
 
- Jeśli chcecie się utrzymać w okręgówce, to konieczne są wzmocnienia. Czy już trenują u was nowi zawodnicy?
 
- W poprzednim sezonie staraliśmy się pozyskać Rafała Boksę, który był siłą napędową Kolektywu Radwanice. Wtedy nie udało się, ale teraz „Fafa” trafi do nas. To ofensywny pomocnik, który może również grać w ataku. Zależało mi na nim najbardziej i cieszę się, że wreszcie do nas dołączył. Wkrótce może się także rozwiązać nasz problem z obsadą drugiego bramkarza, testujemy bowiem golkipera z Zenitu Międzybórz. W trakcie załatwiania są: obrońca z Energetyka Siechnice Łukasz Jasiak oraz pomocnik z Odry Kotowice - Arkadiusz Nowak. Rafał ma 22 lata, Łukasz 27, a Arek 20. Liczę na to, że ci wszyscy nowi gracze wprowadzą do drużyny coś nowego i uzupełnią naszą doświadczoną kadrę…
 
- W minionym sezonie rzadko przegrywaliście, ale teraz może się to zmienić bo już na inaugurację podejmujecie mocny zespół Czarnych Jelcz-Laskowice. Jak są nastroje przed tym meczem?
 
- Będą to nasze powiatowe derby, więc na pewno spotkanie wzbudzi wiele emocji. Nie oglądałem Czarnych w akcji, ale słyszałem, że grają dobrze i mają ustabilizowany skład. Chyba nie podejmiemy z nimi otwartej gry. Uczymy się ataku pozycyjnego i utrzymywania się przy piłce. Czujemy się dobrze i do pierwszego po latach pojedynku w klasie “O” nastawiamy się optymistycznie. Nawet jeśli przegramy, to się nie załamiemy, będzie jeszcze wiele innych ważnych meczów…
 
- Czego wam jeszcze brakuje, aby w okręgówce prowadzić wyrównaną walkę z rywalami?
 
- Stawiam największy nacisk na umiejętności techniczne. Musimy to poprawić, na treningach ćwiczymy utrzymywanie się przy piłce, pressing oraz różne strategie. Około 5 sierpnia zaczniemy doskonalić strzały. Najpierw chcę, aby każdy zawodnik nie bał się operować piłką i podał ją tam, gdzie chce. W Śląsku Wrocław uczono mnie, że właśnie technika jest najważniejsza. Wytrzymałość można szybko wytrenować, a bez odpowiedniego wyszkolenia technicznego daleko się nie zajedzie.
 
- W poprzednim sezonie traciliście mało bramek, ale mieliście problemy w ataku. Jak teraz będzie wyglądała linia ofensywna?
 
- Wcześniej grał w napadzie Sebastian Tylka, ale z powodów osobistych nie może u nas zostać. Powinien go zastąpić nasz nowy nabytek, wspomniany Rafał Boksa. W Radwanicach dobrze radził sobie w ataku i podobnie powinno być u nas, już w okręgówce. Mamy Emila Kędziora i Radka Piaseckiego, którzy zapędzają się pod bramkę, ale muszą poprawić skuteczność. Nasza silna linia pomocy powinna odpowiednio wpierać atak. Sławek Smoleń i Artur Woźniak często otwierają kolegom drogę do bramki. Defensywa spisuje się bez zarzutu i nie tracimy wiele bramek. Powinno być dobrze.
 
- Mimo tego Twoi podopieczni chyba nie do końca są pewni swoich umiejętności…
 
- Cały czas powtarzam chłopakom, że musimy uwierzyć w siebie. W okręgówce grają trochę lepsi zawodnicy niż w klasie “A”, ale moi nie są gorsi. Ostatnio pozyskaliśmy pieniądze, które będziemy mogli przeznaczyć na drobne wydatki. W okresie transferowym doszli do nas zawodnicy, z którymi chciałem podjąć współpracę. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
 
- Znani jesteście z zadziorności i aktywnej walki o piłkę, która czasami kończyła się wykluczeniem z gry. Czy w okręgówce będziecie kontynuować taki styl?
 
- Jesteśmy drużyną z charakterem, ale powinniśmy ustrzegać się kartek. Staram się uczyć chłopaków spokoju i cierpliwości w grze, jednak nie zawsze udaje im się utrzymać nerwy na wodzy. Sokół to taki zespół, który pokazuje lwi pazur, tego się nie ustrzeżemy. Zależy mi jednak na tym, abyśmy przeważali w grze. Nie jest to łatwe, jednak tylko wtedy będziemy mogli podjąć wyrównaną walkę.
 
- Jaki cel wyznaczyliście sobie na nowy sezon?
 
- Przede wszystkim chcemy się utrzymać w klasie “O”. Dużo pracy i serca włożyliśmy, aby awansować. Nie możemy tego zaprzepaścić. Częściej trenujemy, poprawiliśmy organizację w klubie. Jeśli będziemy systematycznie pracować, to sukces sam przyjdzie.
 
- Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w nowym sezonie w wyższej klasie rozgrywkowej.
 
Tekst i fot.:
Piotr Zalewski
pz@gazeta.olawa.pl
 
 
 
 
 
 
 
Ocena 5/5 (100%) (1 głos)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe