Sport

2009-10-14 17:03:39

Historyczna porażka

Po historycznym awansie śleszowian, przyszedł czas na historyczny pierwszy mecz w klasie okręgowej. Licznie zebrani kibice mieli nadzieję na zwycięstwo swoich pupili. Stało się inaczej, podopieczni Tomasza Piątkowskiego przegrali wysoko po słabej grze
Historyczna porażka

Mariusz Cięciara (na pierwszym planie, z lewej) mógł strzelić bramkę, jednak minimalnie spudłował

Mecz rozgrywano w Żórawinie, bo boisko w Śleszowie nie uzyskało licencji. Na stadion przybyło wielu kibiców śleszowian, którzy chcieli zobaczyć swoich ulubieńców w pierwszym meczu klasy okręgowej. LKS stanął przed trudnym zadaniem, bo drużynę Baryczy wzmocnił Krzysztof Szewczyk znany z występów we wrocławskim Śląsku. Początek należał do gości, którzy mogli prowadzić już w 2 minucie. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła najwyżej wyskoczył do piłki Łukasz Lombarski, jednak jego główka trafiła w poprzeczkę. Po kilku minutach mecz się wyrównał, gospodarze nabrali odwagi i zaczęli konstruować akcje ofensywne. Wszystko układało się dobrze, ale tylko do 30 metrów od bramki rywali. W 23 minucie Krzysztof Szewczyk zagrał do Łukasza Lombarskiego, a ten lobem pokonał Sapuna. Stracona bramka podziała niekorzystnie na gospodarzy, za to goście poszli za ciosem. W 31 minucie rzut wolny z narożnika pola karnego egzekwował Przemysław Grochowicki, popisał się precyzyjnym strzałem i bezradny Sapun musiał po raz drugi wyciągać piłkę z siatki. To był gwóźdź do trumny śleszowian. Kompletnie załamani zapomnieli jak się gra w piłkę. Goście wyczuli swoją szansę i wciąż atakowali. Tylko dzięki szczęściu i dobrej dyspozycji Sapuna do przerwy wynik nie uległ zmianie. Po zmianie stron Barycz nadal dominowała. Bramkarz LKS miał pełne ręce roboty. Nie ułatwiali mu zadania jego koledzy z obrony, którzy pozwalali napastnikom gości niemal na wszystko. W 52 minucie Robert Bieńkowski wykorzystał nieporadność obrońców, przelobował Sapuna z 20 metrów. Śleszowianie nie potrafili przeciwstawić się naporowi gości, a jedyną okazję stworzył Mariusz Cięciara, który przejął piłkę pod polem karnym, ale strzelił poza słupek. W 56 minucie znowu fatalnie zachowała się defensywa gospodarzy i Bieńkowski znowu pokonał bramkarza śleszowian, a w 76 minucie ustalił wynik meczu, wykorzystując nieudaną pułapkę ofsajdową. Do końca wyglądało podobnie, ale śleszowianie uchronili się przed wyższą porażką dzięki nonszalancji napastników gości.

LKS Stary Śleszów - Barycz Milicz 0:5
 
0:1 - Łukasz Lombarski (23)
0:2 - Przemysław Grochowicki (31)
0:3, 0:4, 0:5 - Robert Bieńkowski (52, 56 i 76)
 
Żórawina. Widzów około 250. Sędziował Jacek Grondowy, na liniach asystowali Mirosław Mazgaj oraz Bartłomiej Raczek.
 
Żółte kartki: Bogdan Draczyński (16) - za niesportowe zachowanie, Przemysław Grochowicki (51) - za faule.
 
LKS: Sapun - Zarzycki (60 Janusz), Kubasiak (73 Stranin), Głodek, Jankowski - G.Wlaźlak (63 Biały), Draczyński, B.Wlaźlak, Osiecki, Żbik - Cięciara (57 Siciarz).
 
Barycz: Naskrętski - Grzybek, Gajowy, Kołodziej, Samulski - Łukowiak, Pośpiech, Szewczyk, Grochowicki (57 Woźniak), Kliś - Lombarski (46 Bieńkowski).
 
 
Tekst i fot.:
Piotr Walęciak
pw@gazeta.olawa.pl
 
 
 
 
 
Ocena 2.95/5 (59.09%) (22 głosów)

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe