Stefan Karnatowski (na pierwszym planie) nie wykorzystał rzutu karnego
Początek należał do gości, którzy zaatakowali wysoko i pressingiem. Przyniosło to efekt w postaci kilku groźnych sytuacji. Najlepszą stworzył Michał Włostowski, uderzając z dystansu, jednak Dariusz Giełżecki popisał się efektowną paradą. Później gra się wyrównała i toczyła w środku pola. Gospodarze mieli problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych. Następnie Sokół złapał drugi oddech i znowu przeważał, ale niewiele z tego wynikało.
Im bliżej końca pierwszej połowy, tym lepiej grali gacianie. Ich akcje nabierały tempa, coraz dokładniej podawali. - Wygońcie to, nie dajcie się zepchnąć! - krzyczał znany szkoleniowiec Sokoła, Zygmunt Peterek. Jego podopieczni nie byli w stanie posłuchać trenera, a Foto-Higiena grała z coraz większym polotem. Po szybko rozegranym rzucie rożnym Damian Kozioł podał na pole karne, a Stefan Karnatowski strzelił niecelnie. Po chwili uderzenie Karnatowskiego z linii bramkowej wybili obrońcy. Tuż przed przerwą bliski szczęścia był Mieczysław Przytuła, jednak strzelił minimalnie niecelnie. W odpowiedzi Michał Włostowski trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego.
Początek drugiej połowy to walka w środku pola. Obydwie drużyny przez długi okres nie potrafiły przedrzeć się przez strefę obronną. Zagrożenie przychodziło ze stałych fragmentów gry, które kończyły się niecelnymi strzałami. Po okresie marazmu zaatakowali goście, Włostowski strzelił z ostrego kąta, jednak Giełżecki obronił. Po chwili Sokół mógł prowadzić. Po ładnej akcji do piłki doszedł ponownie Włostowski, ale jego strzał wylądował na poprzeczce. To pobudziło gospodarzy, Karnatowski dośrodkował z rzutu rożnego, najwyżej na polu karnym wyskoczył Bartłomiej Płomiński, ale jego strzał głową trafił w słupek. Sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Radosław Florek przeprowadził rajd przez pół boiska, minął dwóch obrońców i wpadł na pole karne. Tam został powstrzymany w nieprzepisowy sposób przez bramkarza i sędzia wskazał na „wapno”. Egzekutorem jedenastki był Karnatowski, uderzył słabo i bramkarz obronił.
Wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Stało się inaczej, w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Radosław Florek ograł trzech obrońców, minął bramkarza i technicznym strzałem wpakował piłkę do siatki, ustalając wynik meczu. Po ostatnim gwizdku sędziego zasmuceni goście schodzili z boiska z opuszczonymi głowami, a piłkarze Foto-Higieny długo celebrowali zwycięstwo na środku boiska.
Foto-Higiena Gać - Sokół Wielka Lipa 1:0
1:0 - Radosław Florek (w 90 min.)
Gać. Widzów około 100. Sędziował Mariusz Podgórski, na liniach asystowali Joanna Szczepan oraz Paweł Skrzypek.
Żółte kartki: Jacek Sorbian (w 47 min.), Damian Kozioł (61), Mieczysław Przytuła (73), Kamil Kupiec (81), Grzegorz Gawłowski (84) - za faule.
Foto-Higiena: Giełżecki - Gucwa, Bartocha, P.Przytuła, Płomiński - Kozioł (62 Dutka), Sorbian, M.Przytuła, Karnatowski - Florek, Kucyniak (74 Prusak).
Sokół: Gawłowski - Stec, Tetela, Chmielewski, Kupiec - Siembab (90 Woźniak), Korkosz, Tass, Rodak (72 Mazur) - Włostowski, Rajn (81 Roman).
Tekst i fot.:
Piotr Walęciak
Ocena 2.33/5 (46.67%) (3 głosów)

Wiatr: 20 km/h 


Brak komentarzy.